Arfachszad, praojcze, dziewikro pra, synu najstarszego ojca naszego, Sema, potop nie by jedyn plag zesan na ludzi. Gdym si urodzi, ziemia pka na dwoje, jakby ona mnie wydaa na wiat, a nie matka. Od tej katastrofy rok podzieli si na zim i lato. Nie wiem, jak byo ze zwierztami, ale musiaem si natrudzi, eby zaczyna zaludnianie ziemi na nowo. 